środa, 3 czerwca 2015

Zawieszenie :/

Tak nam przykro, ale przez obecną sytuację w życiu każdej z nas nie mamy szans na odpisywanie i wstawianie tylu postów. Wszystkie trzy bardzo żałujemy za to, bo pisanie z Wami dało nam naprawdę ogromną satysfakcję, wena dopisywała a wiele ciekawych serii mogło tu zaistnieć.
 Przez odejście kilku ważnych osób, awanse i możliwości w życiu realnym zmuszone jesteśmy posunąć się aż do tego kroku: zawiesić bloga.
 Jest to jednak tylko tymczasowe zwątpienie; dnia 10.06.2015 roku wszystko wróci do normy. Dajcie nam tylko te sześć dni i obiecujemy, że jakość działań naprawdę się poprawi.
 
Trzymajcie się ciepło i cieszcie słoneczkiem!

sobota, 30 maja 2015

Od Makoto - C.D Historii France

- Oh... - spojrzałem na dziewczynę lekko mrużąc oczy. Tok myślenia takich osób niezwykle mnie zadziwiał, z jednej strony zachowują się jakby chciały się ciebie od razu pozbyć, a jednak ich intrygująca osoba przykuwa cię nieświadomie do nowopoznanego obiektu - dzięki za zrozumienie.
 Poprawiła tylko zsuwające się z nosa okulary i kierując się pełnym gracji krokiem, zniknęła gdzieś w odmętach szkolnego budynku. Ja natomiast, zbyt zajęty rozpychaniem się przez uczniów starszych klas aby zastanawiać się nad atutami niektórych licealistek.
 Korzystając więc z możliwości powrotu do przyjaciół, szybko dopadłem do basenowej szatni i rzucając tam odzyskaną torbę, spodnie i koszulkę ponownie naciągnąłem na głowę czepek i z gogglami w ręku skierowałem się na tor.
 Nagisa kończył właśnie swoją długość, kiedy spostrzegłszy mnie, wyskoczył z wody i pędząc po białych kafelkach skoczył w moją stronę.
- Mako-chan! Gdzie byłeś przez tyle czasu? - wypowiedział te słowa jednym tchem i rzucając mi zmartwione spojrzenie, wpatrywał się tak we mnie przez dłuższą chwilę
- Kiedy szukałem torby, poznałem pewną dziewczynę, która czaiła się na drzewie. - rzuciłem mimochodem
- Jakaś kobieta kot?
- Może nie do końca... ale opanowała kocie ruchy. Chyba jednak nie widzi najlepiej bez okularów. - zaakcentowałem łagodnie, chcąc przywrócić zabawny klimat.
- Haha! Co za porównanie! - Nagisa śmiał się przez kilka chwil, po czym udało nam się nakłonić Haru do wyjścia z wody, wzięcia szybkiego prysznica i podążenia na lekcje, na które i tak byliśmy już spóźnieni. Niespecjalnie przepadałem za tutejszymi wychowawcami, ale cóż... ciała pedagogicznego się nie wybiera, prawda?
 Kiedy wpadliśmy na lekcje, nie zdążyłem nawet pozapinać koszuli, przez co napotkał mnie krytyczny wzrok Ms. Goiver:
- Tachibana Makoto! Proszę w tej chwili doprowadzić się do porządku! A pozostali? W tej chwili siadać na miejsca! - jej mechaniczny głos, zdawał się być rozkazem wnoszonym z lekką nutą przesady, niepodważalnego autorytetu, który kobieta chciała stanowić. Skinąwszy lekko głową, pośpiesznie skierowałem się do ławki, jednocześnie zapinając guziki i gładząc rękawy. Kiedy zasiadłem w pierwszej ławce pod ścianą, wyjmując książki i rozpisując na brzegu zeszytu czarny długopis, spostrzegłem jak Haru siada z przygotowanym do lekcji Rinem, który właśnie trącał siadającego chłopaka. Nagisa natomiast, bujał się na krześle w środkowym rzędzie, zagryzając lekko trzon ołówka, którym najwidoczniej rysował.
- Przepraszam... mogę pożyczyć gumkę? - z zamyślenia wyrwał mnie spokojny, chłopięcy głos dochodzący z mojej prawej. Dopiero teraz zorientowałem się, że ławka, którą dotychczas zajmowałem tylko ja, dzielona jest teraz przez szczupłego licealistę w czarnych okularach i łagodnych, pociągniętych rysach twarzy. Teraz uśmiechał się łagodnie, wskazując na biały, owalny kształt w mojej prawej dłoni.
- Oh, oczywiście! - odparłem po krótkim rozeznaniu w sytuacji. Wręczywszy chłopakowi przedmiot, starałem jak najbardziej skupić się na lekcji. W momencie, gdy przerysowywałem sześciokąt stanowiący podstawę graniastosłupa prostego, poczułem czyjś wzrok na plecach. Rzuciwszy przez ramie szybkie spojrzenie, spostrzegłem, iż to France przypatruje mi się przez chwilę.
 
 < France? Teraz ja mogę Cię tylko przeprosić, ze tyle to trwało :C >

czwartek, 28 maja 2015

Obniżona aktywność

Szczerze przepraszamy wszystkich naszych Uczniów, lecz w związku z obecną sytuacją w życiu adminek, opowiadania są rzadziej dodawane i przez to macie prawo czuć się niekomfortowo, jednak proszę mi wierzyć, to tylko tymczasowe obsunięcie.
Jeśli do piątku - dnia jutrzejszego nie uda nam się usprawnić naszego bardzo napiętego grafiku, to w sobotę zrobimy to już na pewno.
Dajemy Wam gwarancję powrotu do zdrowia pisarskiego i dalszej aktywności na tymże blogu.
 
Chcecie widoczeg? :3

 
Pozdrawiamy Was gorąco.
 
Ps.
Tak wiem, flesz niespecjalny xd

poniedziałek, 25 maja 2015

Od France - C.D. Historii Makoto

- Martwisz się o każdą nieznaną osobę, którą zobaczysz? - odeszłam kilka kroków, żeby wypróbować kostkę. Ucieszyłam się, że nie boli mnie tak, jakby bolała gdybym ja skręciła.
- Nie, ale ja sam uważam, że to miłe kiedy ktoś obawia się o twoje zdrowie. Chyba naprawdę jesteś wysportowana. - mój rozmówca zaśmiał się, a ja powstrzymałam zaskoczenie. Zwykle nikt nie przejmował się nieznajomymi w takim stopniu.
Ciekawe czego jeszcze się dowiem..
- To zwykła wspinaczka. Nigdy nie chodziłeś po drzewach? - kontynuowałam rozmowę, zmniejszając dzielący nas dystans.
- Powiedzmy, że więcej czasu spędzam na pływaniu. Choć... lepszym określeniem byłoby gdybym powiedział, że na pływaniu spędzam tak naprawdę cały czas. - To już było... dziwne.
- A jedzenie, nauka, spanie? - zapytałam, autentycznie zaintrygowana.
Makoto odpowiedział śmiechem.
- Nie to miałem na myśli. - oznajmił - Nie sądziłem, że weźmiesz to do siebie dosłownie.
Świdrowałam go przez chwilę wzrokiem, zauważając, że co jakiś czas zerka tęsknie w stronę, w której znajdował się basen.
- Możesz iść do przyjaciół. Nie trzymam cię. - mruknęłam, odwracając się tyłem do chłopaka, po czym poprawiłam torbę na ramieniu z zamiarem odejścia.

  <Makoto? Przepraszam że tyle to trwało, ale wszystko uparło się na mnie, żeby zwinąć mi czas na pisanie ;-; a potem wena wyszła na grzyby -,- > 

czwartek, 21 maja 2015

Od Nagisy - C.D Historii Makoto

Ponowne spotkanie z Haruśkim było dla mnie ogromnym przeżyciem. Uciskając głos w gardle z całej siły ściskałem przyjaciół. Już nie chodziło o samo spotkanie, lecz o to, że w końcu jesteśmy wszyscy razem. To, że nie potrafiłem wytrzymać dłużej w takich sytuacjach niż z dwadzieścia sekund, było minusem. Raptownie wyrwałem się z uścisku, po czym wykrzyczałem pełne energii słowa.
- Idziemy pływać! – wypowiedziałem zrzucając z siebie parę nie zawiązanych butów.
Przemyślając to wszystko, już w domu zdążyłem nałożyć stój kąpielowy. Tak… Na wszelki wypadek. Z wielką radochą, nie zwracając na to, gdzie rzuciłem ubrania pobiegłem ile sił w nogach w kierunku wody.
- Nagisa.. – w tle słychać było cichy, lekko rozbawiony głos Makoty
- Co tak stoicie?! – Wiadomo było, że Rin-chan także był gotowy do skoku.
Nie minęły dwie minuty, a cała nasza grupa znajdowała się już w wodzie. Co prawda… nie była ona najcieplejsza, ale nie to było ważne. Patrząc ulotnie na Haru-chana zdążyłam zauważyć absolutny brak jakiego kol wiek zainteresowania. Najzwyczajniej na świecie dryfował na plecach po przejrzystej wodzie. Taki już był i to cała nasza grupa w nim uwielbiała.
***
-*A..a-KICH!*- Postać Haruki raptownie kichnęła – Ktoś… coś o mnie mówił?
Z resztą, tak jak wszyscy po kolei…
-*sniff* Heh… Warto było – odrzekł Rin-chan upadając plecami na ciepły piasek
- Pewnie! – wykrzyczałem – Dawno się tak nie bawiłem!
Każdy z nas wysychając na piasku co raz kichną, czy też kaszlną… Mieliśmy krótkie zamiary. Wyschnąć i zbierać się do domów.
-Mako-chan? Jak ci się podobało? - dodałem

< Makoto? Taki tam mały katarek $..$ >

środa, 20 maja 2015

Od Makoto - C.D Hsitorii France

- Oh, oczywiście. - uśmiechnąłem się do drzewo-chodnej dziewczyny, jednak zamiast oddać jej okulary do ręki, po prostu nałożyłem je jej na nos. Czarnowłosa wyprostowała się i jednym palcem poprawiła ułożenie okularów.
- Nazywam się Tachibana Makoto - przedstawiłem się poprawiając torbę na ramieniu - a ty?
- France. Po prostu France - uznała najwidoczniej, że nie jest mi potrzebne jej nazwisko - czepiasz się każdego, kogo zauważysz?
- Czepiam? - zdziwiłem się - po prostu to niecodzienny widok, kiedy ktoś wisi ci nad głową. Trochę się wystraszyłem, że spadniesz - uśmiechnąłem się łagodnie.
- Chyba niewłaściwie sformułowałam pytanie; martwisz się o każdą nieznaną osobę, którą zobaczysz? - odeszła kilka kroków, najwidoczniej aby sprawdzić czy powłóczę się za nią. Ja jednak, pozostając niezależnym zostałem w miejscu i odpowiedziałem tylko:
- Nie, ale ja sam uważam, że to miłe kiedy ktoś obawia się o twoje zdrowie. Chyba naprawdę jesteś wysportowana. - zaśmiałem się cicho.
- To zwykła wspinaczka. Nigdy nie chodziłeś po drzewach? - mruknęła, a odległość między nami nieco się zmniejszyła.
- Powiedzmy, że więcej czasu spędzam na pływaniu. Choć... lepszym określeniem byłoby gdybym powiedział, że na pływaniu spędzam tak naprawdę cały czas. - spojrzałem w stronę basenu, na którym czekali na mnie Haruka i Nagisa.
 
 < France? >

Od France - C.D Historii Makoto

Gdy spadły mi okulary, instynktownie zmrużyłam oczy. Jak ja teraz zejdę z tego drzewa..?
- Może pomóc ci zejść? - usłyszałam ze strony chłopaka o trochę nieobecnym wyrazie twarzy, którą pokrywał lekki róż. - Taka pozycja na pewno nie jest komfortowa!
- Sama sobie poradzę. - mruknęłam, mimo że propozycja była kusząca, po czym zgięłam tułów do góry, by złapać gałąź, na której wisiałam. Raczej nie byłam chętna przyjmować pomoc od kogoś, kogo nie znałam.
Podciągnęłam się, po czym przygotowałam się do zeskoczenia po drugiej stronie.
- Jesteś pewna? - zapytał chłopak, a ja zignorowałam go i tym razem kontrolowanie zsunęłam się z gałęzi, zawisając na rozprostowanych rękach. Rozluźniłam uchwyt i spadłam na ziemię, starając się jak najlepiej zamortyzować upadek.
Sapnęłam, kiedy nie wyszło mi to zbytnio, z powodu braku okularów - czyli wybrałam nie to podłoże i źle stanęłam na prawej nodze.
- Wszystko w porządku!? - sprawca tej farsy doskoczył do mnie wyraźnie zmartwiony.
- Nie. - odpowiedziałam chłodno, opierając ciężar ciała na lewej nodze i wyciągając prawą rękę w jego kierunku - Oddasz mi okulary?

< Makoto? >