poniedziałek, 25 maja 2015

Od France - C.D. Historii Makoto

- Martwisz się o każdą nieznaną osobę, którą zobaczysz? - odeszłam kilka kroków, żeby wypróbować kostkę. Ucieszyłam się, że nie boli mnie tak, jakby bolała gdybym ja skręciła.
- Nie, ale ja sam uważam, że to miłe kiedy ktoś obawia się o twoje zdrowie. Chyba naprawdę jesteś wysportowana. - mój rozmówca zaśmiał się, a ja powstrzymałam zaskoczenie. Zwykle nikt nie przejmował się nieznajomymi w takim stopniu.
Ciekawe czego jeszcze się dowiem..
- To zwykła wspinaczka. Nigdy nie chodziłeś po drzewach? - kontynuowałam rozmowę, zmniejszając dzielący nas dystans.
- Powiedzmy, że więcej czasu spędzam na pływaniu. Choć... lepszym określeniem byłoby gdybym powiedział, że na pływaniu spędzam tak naprawdę cały czas. - To już było... dziwne.
- A jedzenie, nauka, spanie? - zapytałam, autentycznie zaintrygowana.
Makoto odpowiedział śmiechem.
- Nie to miałem na myśli. - oznajmił - Nie sądziłem, że weźmiesz to do siebie dosłownie.
Świdrowałam go przez chwilę wzrokiem, zauważając, że co jakiś czas zerka tęsknie w stronę, w której znajdował się basen.
- Możesz iść do przyjaciół. Nie trzymam cię. - mruknęłam, odwracając się tyłem do chłopaka, po czym poprawiłam torbę na ramieniu z zamiarem odejścia.

  <Makoto? Przepraszam że tyle to trwało, ale wszystko uparło się na mnie, żeby zwinąć mi czas na pisanie ;-; a potem wena wyszła na grzyby -,- > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz