Zacisnąłem ręce na rancie szafek. Zajebiście! Jeszcze teraz przyjdzie mi ratować tą dziewuchę sprzed kolejnych tarapatów... Postać dyrektorki, znana mi jedynie z opowieści uczniów, zdawała się być kobietą okropną, mściwą i podłą. Pytanie tylko, co takiego zrobiła, że wszyscy się tak lękają? Jako, iż musiałem... delikatnie mówiąc, "zaiwaniać" przed Terminatorem, który dostał białej gorączki w momencie, gdy na pierwszym piętrze prześlizgiwałem się między doniczkami, nadal będąc wściekłym na Siri, przez przypadek strąciłem jedną z nich, a ziemia wysypała się z niej wprost na przechodzącego tamtędy nauczyciela. Z jednej strony, ten obraz był tak śmieszny i rozbrajający, że miałem ochotę się roześmiać, a z drugiej, przeraziłem się, widząc jak twarz Terminatora przybiera malinowy odcień. Nie wiem czemu, ale nogi przywiodły mnie akurat do szatni.
Jakby mało było miejsc na chowanie się... W każdym bądź razie, Sasha, przylepiona do szafki obok nerwowo spoglądała w moją stronę. Po chwili zdałem sobie sprawę, że dziewczyna pyta, czy kobieta zniknęła z pola widzenia. Wzruszyłem tylko ramionami, albowiem mój zasięg wzroku sięgał tylko do trzeciej szafki na prawo, i drzwi, które ktoś nieuważnie otworzył. Starałem się uspokoić oddech, aby usłyszeć kroki obcasów po przeciwległej stronie labiryntu. Co dziwne, było zaskakująco cicho...
Wyciągnąłem rękę w stronę Siri - nawet jeśli czułem się głęboko urażony przez dziewczynę, musiałem zadbać o to, aby nas nie przyłapano. Dziewczyna stała w dość widocznej i niebezpiecznej pozycji. Początkowo udawała, że nie widzi mojej dłoni, a kiedy odchrząknąłem cicho, wywracając oczami, podała mi swoją rękę. Nie miałem czasu na delikatesy, więc chcąc nie chcąc, przyciągnąłem ją do siebie. Brązowy kosmyk włosów dziewczyny, mignął mi przed oczami w momencie, gdy próbowaliśmy przeskoczyć po schodkach ku framudze otwartych drzwi - byliśmy w połowie stopnia, gdy ciężka ręką zacisnęła mi się na ramieniu, odciągnęła od tyłu i... powaliła na ziemię. Niestety, trzymając dłoń Siri, pociągnąłem dziewczynę za sobą i teraz - w baaardzo niekomfortowej pozycji, półleżeliśmy u stóp najgorszej istoty w całej tej przeklętej szkole...
< Sasha? GOD DAMN IT! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz