wtorek, 19 maja 2015

Od France

Chris był pochłonięty myślami, kiedy dotarliśmy pod bramę szkoły. Skorzystałam więc z okazji i szybko zniknęłam mu z oczu, kierując się w stronę trawników.
Za swój cel obrałam rozłożyste drzewo, które rzucało duży cień na zieloną trawę i chodnik w dole.
Wystarczyły dwa susy i jedno podciągnięcie, żebym znalazła się pod osłoną liści. Stąd mogłam obserwować resztę uczniów aż do początku lekcji, niezauważona.
Uwielbiałam to robić. Wychwytywać delikatne gesty, uśmiechy, rumieńce. Każda wykryta przeze mnie emocja sprawiała że czułam ciepło we wnętrzu.
Naprawdę interesujące uczucie…
- Ej! Co ty tam robisz!? - usłyszałam pod sobą.
Tak mnie to zaskoczyło, że prawie spadłam z gałęzi, na której siedziałam. Jednak dzięki refleksowi tylko zawisłam głową w dół.

Ktosiu..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz