Szłam przez korytarz. Hyh, jak codzień to samo. Wstawanie i siedzenie w szkole. Doprawdy...
Czy w tej szkole nie może dziać się coś ciekawego? Nagle wpadłam na gospodarza, szukającego czekoś.
-Sasho, nie widziałaś gdzieś twoich dokumentów? Gdzieś się zgubiły...
-One są ważne, nie?-odpowiedziałam.
-Eh...bez nich...będziesz musiała opuścićl liceum...
-Co?! Ty jesteś gospodarzem?! Gubisz cudze dokumenty...ja walę... Jeżeli wywalą mnie z tej szkoły, nigdy Ci tego nie wybaczę!-powiedziałam podniesionym głosem.
-Sasha...ja...
-Żadne,,ja"!
-Ale...ja go szukam...Jeżeli zależy Ci na tej szkole, to mi pomóż...
Westchnęłam głośno, i pomogłam gospodarzowi szukać mojego dokumentu.
Jedna szafka, była pełna papierów. To były dokumenty innych uczniów. Jak ja mam znaleźć mój dokument?! Usiadłam zrezygnowana na krześle, które znajdowało się w pokoju gospodarza.
-Sasha, rezygnujesz?
-Weź mi daj chociaż chwilę spokoju z tymi papierami. Za trzy dni już Cię oświeci,i będziesz wiedział gdzie jest.
-Problem w tym, że jeśli do jutra się nie znajdzie, to...
-Tak, tak...wylecę ze szkoły...-westchęłam i wróciłam dalej do poszukiwania dokumentu.
Czy w tej szkole nie może dziać się coś ciekawego? Nagle wpadłam na gospodarza, szukającego czekoś.
-Sasho, nie widziałaś gdzieś twoich dokumentów? Gdzieś się zgubiły...
-One są ważne, nie?-odpowiedziałam.
-Eh...bez nich...będziesz musiała opuścićl liceum...
-Co?! Ty jesteś gospodarzem?! Gubisz cudze dokumenty...ja walę... Jeżeli wywalą mnie z tej szkoły, nigdy Ci tego nie wybaczę!-powiedziałam podniesionym głosem.
-Sasha...ja...
-Żadne,,ja"!
-Ale...ja go szukam...Jeżeli zależy Ci na tej szkole, to mi pomóż...
Westchnęłam głośno, i pomogłam gospodarzowi szukać mojego dokumentu.
Jedna szafka, była pełna papierów. To były dokumenty innych uczniów. Jak ja mam znaleźć mój dokument?! Usiadłam zrezygnowana na krześle, które znajdowało się w pokoju gospodarza.
-Sasha, rezygnujesz?
-Weź mi daj chociaż chwilę spokoju z tymi papierami. Za trzy dni już Cię oświeci,i będziesz wiedział gdzie jest.
-Problem w tym, że jeśli do jutra się nie znajdzie, to...
-Tak, tak...wylecę ze szkoły...-westchęłam i wróciłam dalej do poszukiwania dokumentu.
<Nathaniel? Gdzie jest ten dokument? X.X>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz