Wstałam i weszłam do szkoły. Podeszłam do szafki Castiela próbując ją otworzyć, lecz nie miałam kluczy.
-Cholera-powiedziałam cicho.
Nagle przypomniało mi się coś. Pobiegłam do piwnicy, gdzie znalazłam łom. Wzięłam go i znowu podbiegłam do szafki Castiela. Powoli otworzyłam szafkę, i przetarłam oczy. Kiedy otworzyłam drzwi szafki wyskoczył z niej pies. Przytuliłam go i złapałam za obrożę. Zapięłam smycz. Szybko zamknęłam szafkę. Nikt mnie nie widział. Nagle Baro zaczął warczeć. Kiedy zaczął biec, złapałam go za smycz.
-*Pięknie, on może mnie zabić po drodze...albo mogę się połamać...*-pomyślałam.
Pies zaczął biec i po chwili zauważyłam, że biegnie w stronę Castiela. On, kiedy zobaczył, że ciągnę psa, odwrócił się, udając, że tego nie widzi. Smutna puściłam smycz i poszłam z powrotem do piwnicy odnieść łom. Kiedy wróciłam po Baro, zauważyłam, że Castiel trzyma smycz bardzo zły, że zostawiłam go z psem, który mógł go zabić.
-Przepraszam-wymamrotałam i odebrałam smycz.
Castiel złapał mnie za brodę i podniósł mój wzrok na niego. Popatrzył mi w oczy...
-Cholera-powiedziałam cicho.
Nagle przypomniało mi się coś. Pobiegłam do piwnicy, gdzie znalazłam łom. Wzięłam go i znowu podbiegłam do szafki Castiela. Powoli otworzyłam szafkę, i przetarłam oczy. Kiedy otworzyłam drzwi szafki wyskoczył z niej pies. Przytuliłam go i złapałam za obrożę. Zapięłam smycz. Szybko zamknęłam szafkę. Nikt mnie nie widział. Nagle Baro zaczął warczeć. Kiedy zaczął biec, złapałam go za smycz.
-*Pięknie, on może mnie zabić po drodze...albo mogę się połamać...*-pomyślałam.
Pies zaczął biec i po chwili zauważyłam, że biegnie w stronę Castiela. On, kiedy zobaczył, że ciągnę psa, odwrócił się, udając, że tego nie widzi. Smutna puściłam smycz i poszłam z powrotem do piwnicy odnieść łom. Kiedy wróciłam po Baro, zauważyłam, że Castiel trzyma smycz bardzo zły, że zostawiłam go z psem, który mógł go zabić.
-Przepraszam-wymamrotałam i odebrałam smycz.
Castiel złapał mnie za brodę i podniósł mój wzrok na niego. Popatrzył mi w oczy...
<Cast? Mało weny>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz